Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wrocław
PANTA RHEI …

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Coraz gwałtowniejsze i szybsze zmiany, zachodzące w świecie przyrody, wywołują od czasu do czasu we współczesnym człowieku krótkotrwały – niestety ! - szok i osłupienie. Zwykle z ulgą po kilku dniach stwierdzamy: przecież nas to jeszcze nie dotyczy, a o jutro niech się raczej martwią potomni. Wszak cywilizacja musi się rozwijać, nie ma już powrotu do epoki lepianek i sławojek. Oszałamiające dokonania choćby informatyki i wszelkich obszarów ludzkiej kreatywności, znajdującej jakoby niezawodne rozwiązania dzięki współczesnej nauce, w końcu zaowocują przecież odkryciem antidotum na wszystkie te „niedogodności”!
  PANTA  RHEI …

  PANTA  RHEI …
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.  PANTA  RHEI …
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.  PANTA  RHEI …
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Nie tak dawno środki masowego zachłystywały się zachwytem nad „wyczynem” forsiastego faceta, który spełniając swoje zachcianki zorganizował dla kilku podobnych mu osób „wycieczkę” do – w istocie namiastki - Kosmosu. Jak z dumą zapowiedziano - takich „ekskursji” nadzianych, oligarchicznych snobów ma być w najbliższej przyszłości więcej…

Czy naprawdę tak trudno dostrzec związek owego głupiego, zbędnego, dodatkowego zatruwania ziemskiej atmosfery wyziewami z silników rakiet, „wzbogacających” negatywne skutki innych celebryckich „fantazji”, zanieczyszczających powietrze, wodę i glebę - z tym, co się dzieje w ginącym błyskawicznie świecie przyrody ? Jak na ironię cynicznym, przewrotnym tłem takich, podziwianych publicznie działań jest infantylny bełkot – jakże często uprawiany właśnie przez owych rzekomych „kosmicznych odkrywców” i podobnych im gadaczy - o konieczności ratowania naturalnego środowiska. Tak sobie jałowo ględząc jako ludzkość zmierzamy po równi pochyłej ku samozagładzie.

Bo przecież naprawdę nikt nie kwapi się cofnąć nawet o krok, gdy dla bzdurnej wygody trzeba zalać betonem kolejne setki tysięcy kilometrów kwadratowych łąk i miejsc po wyciętych lasach, wszak przede wszystkim potrzebne są gigantyczne lotniska, nowe autostrady, kolejne utwardzone drogi dojazdowe, monstrualne wycieczkowce, ogromne odrzutowce i gigantyczne tankowce, w przypadku katastrofy niewyobrażalnie degradujące środowisko naturalne - i tak dalej, i tak dalej…

Po raz tysięczny wstydliwie powraca cichcem pytanie – w jakim momencie istnienia „cywilizacji” szaleństwo tak zwanej - zresztą ostatecznie w bilansie zysków i strat fałszywej - opłacalności tudzież piramidalnego wygodnictwa uczyniło z nas największych niszczycieli swojego domu – Ziemi ?

Czy naprawdę nie możemy skończyć z astronomicznymi wydatkami, przeznaczanymi na produkcję zbędnych śmieci, jakimi są choćby jednorazowe, co gorsza - trwałe, zużywające tony farby i różnych barwników kolorowe opakowania nawet kilku plasterków sera, pojedynczych śrubek i miliona innych, podobnych gadżetów – czy potrafimy jeszcze kiedykolwiek realnie zredukować do minimum wszechobecny plastik, którego zapewne już się nie uda całkowicie wyrzucić z naszego życia ?

Czy wreszcie ograniczymy przerywające nawet najciekawsze programy, kosztujące miliardy idiotyczne reklamy, robiące wodę z mózgów telewizyjnych oglądaczy, zachęcanych (przecież za nasze własne pieniądze !) do kupowania kolejnych „cudownych” środków na likwidację wzdęć bez puszczania bąków, szybką erekcję nieuchronnie więdnących narządów dziadków tudzież kojących ból, spowodowany przez hemoroidy i inne dolegliwości. Kiedy zatrzymamy lawinę niszczycielskich „biznesów”, dla których ochrona środowiska stanowi tylko wrogie im działanie ?

Naruszenie równowagi w przyrodzie następowało, gdy nasi praprzodkowie zaczęli intensywnie karczować lasy, a na ogołoconym z drzew obszarze powstawały wielkie ośrodki rolnicze i miasta. Przyczyniło się też do tego późniejsze osuszanie bagien, nieprzemyślane melioracje, regulacje rzek czyniące z nich kanały ściekowe i wręcz nieograniczony rozwój sieci dróg. To nie jest przecież kwestia działalności człowieka z ostatnich tylko lat.

Dawne linie kolejowe, przewożące pionierów Ameryki do jej najdalszych zakątków, wypierających żyjących w symbiozie ze światem przyrody rodzimych mieszkańców tego kontynentu - to całe wieki ludzkiego „podporządkowywania” sobie natury nie tylko dla zaspokojenia elementarnych potrzeb życiowych, ale ze zwykłej pazerności i wygodnictwa. Czy od takiego trendu – a udowadnia to każdego dnia rzeczywistość – naprawdę nie ma już odwrotu w naszej, tak zwanej „cywilizacji” ?

Panta rhei – tylko dokąd w tym nurcie zmierza nasz świat ?…


Zdzisław Abramowicz



otokamiennagora.pl © 2007 - 2023 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl